facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Sisu, czyli fiński sposób na szczęście

Czy można trwać w radosnym nastroju, gdy za oknem noc polarna, śnieg pada już w październiku, a temperatury zimą sięgają nawet -20 stopni? W czym tkwi tajemnica fińskiej pogody ducha i co sprawiło, że naród ten został okrzyknięty najszczęśliwszym na świecie?

Dwóch Finów, Arttu i Juho, postanowiło powędkować w przeręblu. Spędzili w ciszy kilka godzin, gdy nagle Juho zapytał: „Co słychać?”. Arttu nie odpowiedział, zatem łowili bez słowa przez następnych kilka godzin, aż Juho ponownie zagaił: „Jak tam twoja rodzina?”. To zdenerwowało Arttu, który zerwał się i krzyknął: „Przyszliśmy tu rozmawiać czy wędkować?!”.Ten popularny fiński dowcip to oczywiście znaczne przerysowanie wizerunku małomównych i introwertycznych obywateli Finlandii. Zapewne znacie również stereotypy dotyczące ich zamiłowania do heavy metalu (bądź ciszy), alkoholu, sauny czy samotności. Jak więc się to stało, że mieszkańcy państwa, którego część przez kilka miesięcy w roku jest pogrążona w całkowitej ciemności, uznani zostali za najszczęśliwszy naród świata?

Miara szczęścia
Finlandia od dwóch lat znajduje się na szczycie rankingu World Happiness Report, badającego stosunek szczęścia do takich czynników jak: PKB per capita, przewidywana długość życia, wolność wyboru, zachowania prospołeczne oraz tendencje wyborcze. Jednak czy szczęście da się zmierzyć? Co wpływa na to, że je czujemy? Dla Finów jego miarą jest powszechnie przychodząca na myśl „własna, czerwona, letnia chatka i pole ziemniaków”. Skromność oraz chęć pozostawania w bliskości i zgodzie z naturą sprawiają, że naród ten, uważany za cichy i smutny, okazuje się wzorem do naśladowania. Umiłowanie prostoty, wdzięczność, niezłomność oraz hart ducha i ciała to zaledwie niektóre z cech, których zdecydowanie powinniśmy się nauczyć od mieszkańców kraju tysiąca jezior.

Sisu
Powyższe pojęcie nie ma bezpośredniego przełożenia na język polski. Da się jednak opisać je jako połączenie odwagi, wytrzymałości, siły woli i zdolności do przekraczania własnych ograniczeń. Taka mentalność pozwala nie tylko przetrwać Finom w trudnych warunkach, ale również kształtuje pełne stoickiego spokoju i otwartości spojrzenie na życie. Sisu można praktykować na wielu płaszczyznach. W Finlandii jednak dostrzega się je w codzienności, na każdym kroku; w małych rzeczach, których my, Polacy – skłonni do narzekania, miłujący wygodę i swojskość, często zamknięci na nieznane i nowe – nie zauważamy. Jak więc wprowadzić tę fińską magię u siebie, zwłaszcza gdy szarówka za oknem do tego nie zachęca? Sposobów jest wiele! Wydzierganie rękawiczek na zimę, regularna jazda rowerem, spacery po lesie, morsowanie oraz najważniejsze – uśmiech!

Kiitos
Prawdopodobnie jednym z pierwszych i najczęściej słyszanych przez was słów podczas wizyty w Finlandii będzie kiitos, czyli „dziękuję”. Jak się okazuje, można dziękować dosłownie za wszystko! Wyrażenie to pojawia się wszędzie – w stanowczych apelach właściciela budynku o przestrzeganie ciszy nocnej, na końcu uprzejmego e-maila od wykładowcy, na plakacie informującym o imprezie. Mieszkańcy Finlandii wyrażają wdzięczność każdej napotkanej osobie, z czym wiąże się szacunek dla pracy innych. Dlatego nie powinno dziwić dziękowanie za jazdę kierowcy miejskiego autobusu, kasjerce w sklepie czy bileterowi w teatrze. Co więcej, wymowa słowa kiitos, poprzez obecność samogłoski „i”, wymaga od nas uśmiechu! A jest on powszechny w Finlandii, gdziekolwiek spojrzeć – niemal każdy napotkany tam człowiek obdarza nas szerokim, szczerym uśmiechem, a tak często przywoływany brak skłonności Finów do pogawędek nie ma nic wspólnego z prawdą! Okazuje się bowiem, że są oni znacznie lepsi w prowadzeniu tzw. small talków, niż mogłoby się wydawać. W Polsce na pytanie: „jak leci?” często usłyszymy odpowiedź: „tak sobie” lub wspólnie z rozmówcą zaczniemy narzekać na pogodę. W Finlandii natomiast możemy niespodziewanie zostać zapytani przez przypadkową osobę o to, jak się czujemy, czy wszystko w porządku, a także usłyszeć żart na temat śniegu, który spadł dwa miesiące za wcześnie. Ta wdzięczność, połączona z sisu, objawia się ponadto w niesamowitej chęci pomocy i komunikacji z nieznajomymi. Angielski zna tu niemal każdy – od małego dziecka po starszych ludzi, niezależnie od poziomu wykształcenia. Może właśnie dzięki temu Finowie czują się szczęśliwi i bezpieczni? Nie dziwi zatem pewność, że jeśli w najmniej oczekiwanym momencie będziemy potrzebować wsparcia, otrzymamy je, nawet od ubogiego czy schorowanego człowieka. Pamiętajmy jednak, by odwzajemnić je kiitos!

Avantouinti
To zagadkowe słowo oznacza po prostu morsowanie, czyli zanurzanie się w lodowatej wodzie, najczęściej łączone przez Finów z saunowaniem. Ten kolejny element sisu jest nie tylko przyjemnym i wyjątkowym doświadczeniem, ale również zwiększa odporność organizmu, poprawia wydolność serca, ma korzystny wpływ na skórę i redukuje stres. Kąpiele w przerębli czy tarzanie się w śniegu pomiędzy sesjami w saunie to jednak nie jedyne sposoby na hartowanie ciała. Od małego mieszkańcy Finlandii przyzwyczajani są do zwalczania strachu przed mrozem, nikogo nie zaskakuje więc widok gromadki dzieci dojeżdżających na rowerze do szkoły czy kilkoro emerytów niezłomnie trenujących nordic walking pomimo ujemnych temperatur. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze życie w zgodzie z naturą. Bo przecież codzienna jazda rowerem jest zarówno przyjemna, jak i ekologiczna!

Heavy metal i szydełkowanie
Kto by pomyślał, że można dobrze się bawić przy robieniu na drutach! Po kilku miesiącach mieszkania w Finlandii nic cię nie zdziwi. Widzisz ludzi dziergających w autobusie, na przystanku czy na wykładzie i wydaje ci się to zwyczajną czynnością. W końcu nawet przewodniczący komisji egzaminacyjnej, pilnując studentów, nie powstrzyma się przed wyjęciem zestawu do szydełkowania. Jednak połączenie heavy metalu i rękodzieła już wydaje się absurdalne, prawda? To przekonanie bynajmniej nie zniechęciło Finów do zorganizowania zawodów w robieniu na drutach przy akompaniamencie ciężkich brzmień – odbyły się one w Joensuu, 11 lipca 2019 roku. W zmaganiach wzięło udział około 200 osób, których celem, oprócz zwycięstwa, była przede wszystkim dobra zabawa. Wśród uczestników znaleźli się przedstawiciele dziewięciu krajów, między innymi Rosji, Japonii czy USA.

Przetrwać najgorsze
Sisu obecne jest w każdym z nas. Nie trzeba zatem uciekać do Finlandii, by przebywać w najszczęśliwszym miejscu na świecie. Możemy stworzyć je w swoim otoczeniu – wystarczy odrobina odwagi i samozaparcia. Każdy z nas miewa chwile trudności. Jednak następnym razem, gdy coś nas przerośnie, spróbujmy być sisu i – pomimo przeciwności losu – idźmy naprzód z podniesioną głową!


Źródła:

P. Collinson: Finland is the happiest country in the world, says UN report. „The Guardian”. (www.theguardian.com/world/2018/mar/14/finland-happiest-country-world-un-report);
Urban Dictionary. (www.urbandictionary.com);
World Happiness Report. (www.worldhappiness.report).


Tekst: Aleksandra Lewandowska

Artykuł pochodzi z magazynu „Suplement” (styczeń/luty 2020).

Post dodany: 29 kwietnia, 2020

Tagi dla tego posta:

Aleksandra Lewandowska   Finlandia   Sisu   szczęście  

Używając tej strony, zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno