facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Piękna i Bestia – czy remake był potrzebny?

W marcu do kin weszła długo wyczekiwana przez krytyków, twórców filmowych oraz pasjonatów animacji Piękna i Bestia. Ta baśń to chyba jeden z najpiękniejszych romansów w historii kinematografii. Większość z nas dobrze pamięta oryginalną produkcję z 1991 roku, która była pierwszym obrazem animowanym nagrodzonym Oscarem. Czy więc remake był konieczny?

Remake to nic innego jak stworzenie czegoś na podstawie wcześniejszego dzieła. Nie kolejna adaptacja materiału źródłowego (czyli w tym przypadku baśni przekazywanej od pokoleń), a odtworzenie już istniejącej produkcji. Tak jest w przypadku Pięknej i Bestii. Oczywiście widz wymagającym człowiekiem jest, więc twórcy postawili na kilka nowych rozwiązań.

Jakie to rozwiązania?
Rozwinięcie niedopowiedzianych wątków i stworzenie nowych


Oryginalna animacja miała 90 minut, film natomiast już 120. Dało to twórcom duże pole do popisu, by wyjaśnić pewne rzeczy, które we wcześniejszej wersji były potraktowane niedokładnie. Plusem nowej adaptacji jest scenariusz wypełniający luki. Tutaj prolog nie tylko został opowiedziany przez narratora, ale i pokazany. Oglądając produkcję, wiemy dlaczego książę Adam (tak, on miał imię) zachowywał się nagannie i dlaczego został za to ukarany.

Dramat mieszkańców zamku
W oryginalnej wersji każdemu mieszkańcowi zamku wraz z księciem została wymierzona kara. Osoby zamieniono m.in. w zegar, świecznik czy imbryk. Ten wariant animacji pod tym względem się nie różni, jednak dostarcza widzom większej dawki emocji. W remake’u nie chodzi już tylko o to, by pomóc Bestii zdjąć z siebie klątwę. Jesteśmy świadkami osobistych tragedii ludzi, którzy nie mogą żyć we własnym ciele.

Rozwinięta ścieżka dźwiękowa
Ku mojemu szczęściu stare, dobre utwory muzyczne zostały zachowane, a jedynie w niewielu przypadkach nieco zmodyfikowane. Nadal możemy cieszyć się tytułami takimi jak: Gaston, Be our Guest, Tale as old as time czy moim ulubionym Beast Transformation. Postanowiono jednak rozwinąć ścieżkę dźwiękową i tak dzięki temu jesteśmy dziś w stanie posłuchać m.in. Evermore w wykonaniu Dana Stevensa.

Odpowiadając na postawione wcześniej pytanie, myślę, że remake był potrzebny. Nie tylko dla fanów starej baśni i pierwowzoru oglądanego za dziecka, ale także dla najmłodszych widzów, którzy nie ukrywając, wychowali się w świecie, gdzie większość bajek stworzono już w wersji filmowej. Jeśli tylko dzięki temu będą mieli okazję poznać historię starą jak świat, to z pewnością warto było nakręcić tę produkcję od nowa.

Recenzja filmu Piękna i Bestia, w której skupiam się na poszczególnych aspektach i ocenie produkcji, jest na mojej stronie filmystic.pl. Zapraszam.

 

Autorka tekstu: Justyna Kalinowska

 

Post dodany: Marzec 30, 2017

Tagi dla tego posta:

filmy   Justyna Kalinowska   kino   kultura   recenzja  

Używając tej strony zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno