facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Pannonicki tygiel kulturalny

W Barcicach nad Popradem w sobotę zakończył się festiwal Pannonica, który odbywał się w dniach 29–31 sierpnia. W tym roku po raz pierwszy wyprzedały się karnety.

Panonia (łac. Pannonia) jest nazwą dawnej prowincji rzymskiej, znajdującej się na terenie dzisiejszych Węgier, Serbii, Chorwacji, Słowenii, Bośni i Hercegowiny oraz Słowacji. Fanów kultury właśnie między innymi tych krajów skupia festiwal Pannonica. Odbywa się we wsi Barcice nieopodal Starego Sącza. W tym roku fani muzyki etnicznej spotkali się w Małopolsce już po raz siódmy.

Wyprzedane karnety
Wpływ na frekwencję wydarzenia bez wątpienia miał fakt, że gwiazdą festiwalu był Goran Bregović z zespołem. Właśnie jego koncert przyciągnął największą liczbę osób. Serbski muzyk wraz z Wedding and Funeral Band zagrał między innymi utwory z najnowszej płyty Three Letters from Sarajevo. Nie zabrakło też hitów znanych z płyty nagranej z Kayah w latach 90. – zespół wykonywał utwory w oryginale, jednak fragmenty, ku radości publiczności, były śpiewane po polsku. Pięknych wrażeń dostarczył też zespół The Bulgarian Voices Angelite, złożony z 18 śpiewaczek oraz dyrygentki. Przedstawicielki bułgarskiej muzyki ludowej zdołały wzruszyć polską publiczność fantastycznymi wykonaniami i przybliżyć narodowy folklor. Koncertową część siódmej edycji festiwalu zwieńczył Bora Dugić, Serb grający na fruli. Jednym instrumentem oraz niesamowitą energią zdołał porwać uczestników Pannoniki do tańca. Nie brakowało również artystów rodzimej sceny folkowej. Na festiwalu zaprezentowali się zespół Bum Bum Orkestar, Adam Strug oraz Heyli śpiewająca z serbskim kolektywem Stefan Mladenović Orkestar.

Nie tylko muzyka
Koncerty rozpoczynały się około godziny 18 i kończyły wraz z nadejściem północy. Codziennie występowały cztery zespoły. Pozostały czas na festiwalu wypełniały liczne warsztaty, pierwsze rozpoczynały się już o ósmej. Można było nauczyć się tańca gruzińskiego lub węgierskiego, automasażu, filcowania czy jazdy na bicyklu. Nie brakowało zajęć dla dzieci – przewidziano animacje, warsztaty tworzenia wielkich baniek mydlanych oraz pokazy sztuki ulicznej. Uczestnicy festiwalu mogli korzystać także z uroków wsi Barcice – wielu z nich przed koncertami wybierało się nad rzekę Poprad. Po koncertach najbardziej wytrwali uczestnicy mogli wziąć udział w wieczorze filmowym pod chmurką, zabawie tanecznej czy pokazie ogniowym.

Oferta regionalna
Wiadomo, że podczas festiwalu jeść i pić trzeba. Uczestnicy mieli okazję skorzystać z szerokiej oferty gastronomicznej dostosowanej do tematyki Pannoniki. Można było między innymi spróbować węgierskich langoszy, bieszczadzkich proziaków, bałkańskich burgerów, gruzińskich win oraz cudownie orzeźwiającej yerba mate. Nie brakowało także specjałów Europy Południowej, takich jak baklawa (deser) czy rakija (alkohol).
Zakupy można było zrobić w kramach rozstawionych na terenie festiwalu. Na nabywców czekały odzież, biżuteria, torebki oraz ceramika.

Lato w bałkańskim stylu
Po rozmowie z mieszkańcami okolicznych wsi zauważyłam, że impreza jest już wpisana w kulturę regionu i stała się częścią tradycji Barcic. Fantastyczna aura, brak niedociągnięć organizacyjnych oraz bliska mojemu sercu tematyka czynią, jak sądzę, ten festiwal jednym z najlepszych w Polsce. Już teraz wiem, że wrócę na Pannonikę. To ludzie tworzą każde tego typu wydarzenie – a na Pannonice wszyscy są wyjątkowo otwarci, pomocni i przyjaźni. Zachęcam i Was do dołączenia do grona miłośników kultury karpackiej i bałkańskiej. Widzimy się za rok w Barcicach?


Tekst: Magdalena Cebo

Post dodany: Wrzesień 15, 2019

Tagi dla tego posta:

Bałkany   festiwal   Magdalena Cebo   pannonica  

Używając tej strony, zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno