facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

„Nikt tak naprawdę nie wiedział, co znaczy słowo »hipis«”

Długie włosy, kwiaty, lenonki, wolna miłość i narkotyki to pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą nam do głowy, gdy słyszymy nazwę „hipis”. Za nimi idą kolejne – o komunach hipisowskich i szeroko rozumianej autonomii. Jaka faktycznie była ideologia tego ruchu i jakimi ludźmi byli hipisi?

Podobno początki dzieci kwiatów sięgają XIX wieku, kiedy to imigranci z różnych stron świata zaczęli tworzyć komuny agrarne w Ameryce. Jednak czas uznawany za rozkwit ideologii przypada na lata 60. i 70. XX wieku. Wojna w Wietnamie stała się czynnikiem zapalnym dla powstania nowego ruchu w Stanach Zjednoczonych, którego podstawę stanowił pacyfizm. Odtąd pacyfka była znakiem rozpoznawczym hipisów. Za ich prekursorów uchodzą beatnicy Allen Gingsberg i Jack Kerouac – przedstawiciele nieformalnego, awangardowego ruchu literacko-kulturowego, propagującego idee anarchistycznego indywidualizmu, nonkonformizmu i swobody twórczej, który powstał w latach 50. XX wieku w USA. Od nich zapożyczono również słowo hip (czyli „modny, na czasie”), podwalinę późniejszej nazwy „hipis”.

„Nikt tak naprawdę nie wiedział, co znaczy słowo »hipis«” – oto stwierdzenie Paulo Coelho pochodzące z jego najbardziej osobistej autobiografii. Choć może wydawać się to śmieszne, pisarz wiele razy powtarza, że ludzie nie znali definicji tej nazwy. Kojarzyła się ona z określonym stylem życia, ideologią, zachowaniem, ale zagadkowe było jej dokładne znaczenie. Nawet hipisi nie mieli pojęcia, co się za nią kryje. Słownik Cambridge podaje następującą definicję: “osoba, zazwyczaj młoda, zwłaszcza na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, która wierzyła w pokój, była przeciwna wielu przyjętym ideom dotyczącym życia, miała długie włosy, często żyła w grupach i brała narkotyki”.

Nasze wyobrażenia na temat hipisów przeważnie krążą wokół dwóch obrazów. Pierwszym są młodzi wojownicy pokoju propagujący hasła: Make love, not war („Czyń miłość, nie wojnę”), Non violence („Bez przemocy”) i Peace and love („Pokój i miłość”), a także Nie ufaj nikomu po trzydziestce. Drugi natomiast wygląda bardziej optymistycznie. Bezdomne brudasy żyjące w slumsach lub komunach wśród lasów i farm, wiecznie na haju, uprawiające miłość, z kim popadnie. Obie te perspektywy możemy znaleźć w znanych produkcjach filmowych takich, jak Hair w reżyserii Miloša Formana z 1979r., Pewnego razu w Hollywood… Quentina Tarantino z 2019r. czy Mamma Mia! Here we go again Ola Parkera z 2018r. Najbardziej romantyczną wizję hipisowskiej rzeczywistości znajdziemy w ostatnim filmie. Zdecydowana większość z nas chciałaby w nią wierzyć, realia wyglądały jednak inaczej.

Hipisi byli buntownikami. Sprzeciwiali się światu dorosłych, którzy wyznawali wartości konserwatywne, oparte na konsumpcji, materializmie, rywalizacji. Byli przeciwnikami państwa, bo interesy i decyzje rządu stanowiły przyczynę zła panującego na ziemi, a także negowali wszystkie jego instytucje, na przykład rodzinę czy Kościół. John Lennon, członek grupy The Beatles, której twórczość stała się elementem tego ruchu, w piosence Imagine śpiewa: „Wyobraź sobie, że nie ma krajów. Nie jest to trudne. Nie ma powodu do zabijania lub poświęcania życia i religii również”. Główny cel dzieci kwiatów opierał się na stworzeniu nowej rzeczywistości, w której nie istniałyby podziały między ludźmi, tylko panował pokój.

W tym miejscu należałoby wyjaśnić kilka kwestii. Nie wszyscy hipisi byli idealistami, m.in. wspomniany wcześniej Paulo Coelho. Nie każdy był przeciwny wojnie w Wietnamie i chciał zostać orędownikiem pokoju. Większości spodobała się ideologia, która rzekomo pozwalała na wszystko bez robienia nikomu krzywdy, która umożliwiała zachowanie na dłużej młodości, ucieczkę przed dorosłością. Symbolicznym momentem przejścia stawało się obcięcie włosów – dosyć jasny sygnał dla mieszkańców komuny, że ktoś przestaje być dzieckiem kwiatów. Jednak czy można ciągle odraczać odpowiedzialność? Niektórzy dawali radę przez całkiem długi czas. To, że nie powinno się ufać osobom po trzydziestce, nie przekreślało ich udziału w ruchu. Ludzie dołączali do niego na różnym etapie życia, z różnych przyczyn. Jedną z nich było poszukiwanie bliskości Boga.

Religie wschodnie, mistyczne obrzędy… Jesteśmy sobie w stanie je wyobrazić, ale poranne modlitwy ku czci Jezusa Chrystusa w Machu Picchu przy Bramie Słońca? Z tym może być mały problem, a jednak takie wydarzenia miały miejsce. Jeśli mi nie wierzycie, zajrzyjcie do autobiografii Hipis Paula Coelho. Jak się okazuje, wśród dzieci kwiatów przewijały się różne wierzenia. Nie wszyscy odsuwając się od Kościoła, odsunęli się również od Boga. Podróżowali, zmieniali wyznania. Pielgrzymowali m. in. do Katmandu w Nepalu, Delhi w Indiach (aktualnie New Delhi) oraz wielu innych zakątków globu. Nie zapominajmy, że lata 60. i 70. to okres działalności znakomitych duchownych takich, jak XIV Dalajlama Tenzin Gjaco czy Matka Teresa z Kalkuty. Sami po sobie wiemy, że młody człowiek potrzebuje kogoś w rodzaju przewodnika, który wskaże mu właściwą drogę.

W większości przypadków byli jednak zdani na siebie. Odrzucając instytucję rodziny, wchodzili do świata ludzi w swoim wieku, ciekawych życia. Chcieli go poznać za pomocą wszystkich odczuć. Korzystać z niego w pełni. Stąd też wszechobecnie panująca rozwiązłość seksualna i uzależnienie od narkotyków. O ile bliski kontakt z drugim człowiekiem może zaowocować powstaniem nowego życia lub zakażeniem chorobami wenerycznymi, o tyle zażywanie różnego rodzaju substancji pobudzających i psychoaktywnych niesie za sobą zdecydowanie bardziej drastyczne konsekwencje. Do najpopularniejszych psychotropów należały marihuana i haszysz. Jednak to rozpowszechnienie się LSD, które w założeniach miało być lekiem działającym rozkurczowo na macicę w czasie porodu, stało się poważnym zagrożeniem dla członków tego ruchu. Zresztą, nie tylko dla nich. W Ameryce przez długi okres LSD było w wolnej sprzedaży. Kto by nie chciał oglądać niezwykłych kolorów i kształtów, które utrzymywały się pod powiekami, nawet kiedy zamykało się oczy? Czuć w sobie rzekę radości? Wszystko pięknie, dopóki duszy nie opanował demon, sprawiając, że człowiek czuł przerażenie i czekał na śmierć – tak swoje przeżycia po zażyciu narkotyku opisywał jego twórca. Dlaczego więc ćpali? Bo wszyscy to robili, bo pragnęli osiągnąć jedność z Bogiem, bo w tych nielicznych momentach całkowicie odcinali się od rzeczywistości, która była tak bardzo daleka od ich ideałów.

Współcześnie mnóstwo młodych ludzi fascynuje się ruchem hipisowskim, o czym też świadczy moda na styl boho. Czy jednak jesteśmy w stanie ożywić ideologię, która powstała jako przejaw buntu w czasie pełnym przemian społecznych, politycznych, upadku autorytetów?… Nie da się ukryć, że wiele wartości jest nam bliskich, szczególnie te związane z ekologią, wegetarianizmem, niezależnością, wolnością, pokojem na świecie. Ale co teraz znaczy słowo „hipis”?

Źródła:
P. Coelho: Hipis
Cambridge Dictionary: hippie (https://dictionary.cambridge.org/dictionary/english/hippie)
Wikipedia Wolna Encyklopedia: Ruch hippisowski (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_hippisowski#Historia)




Tekst: Małgorzata Otorowska

Post dodany: 29 kwietnia, 2020

Tagi dla tego posta:

Dzieci kwiaty   Hipisi   Małgorzata Otorowska   Paulo Coelho  

Używając tej strony, zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno