facebook

Wpisz wyszukiwaną frazę i zatwierdź, używając "ENTER"

Czytanie w teatrze, czyli „Sklepy Cynamonowe”

Utwory Bruno Schulza przerabiane były w liceum. Nie były to opowiadania łatwe w zrozumieniu ze względu na swoją wielowarstwowość i bogatą symbolikę. Wyjątkowość tych tekstów podkreślały szczegółowe opisy fantazyjnej rzeczywistości, w której realny świat przeplatał się ze snem. Trudno mi było wyobrazić sobie, w jaki sposób reżyser przeniesie tą opowieść na deski teatru. Obawiałam się, że nie uda mu się zbudować równie magicznej krainy. Jednakże forma, na jaką zdecydował się Ingmar Villqist bardzo przypadła mi do gustu.

Gra na wyobraźni                                                                                                                                                                        Zamiast bajecznej scenografii na scenie ukazała się zapomniana wypożyczalnia ksiąg i to w niej przez cały spektakl rozgrywa się opowieść. Trzy kobiety i mężczyzna czytali fragmenty „Sklepów Cynamonowych” przy akompaniamencie dźwięków i muzyki stworzonych przez Olo Walickiego. Aktorzy umiejętnie wczuwali się w tekst, odgrywając pewne elementy oraz manipulując swoim głosem przy pomocy czterech mikrofonów rozstawionych na scenie. Takie podejście do dzieła znacznie pobudza wyobraźnie widza i daję mu możliwość wykreowania własnej wizji opisanego świata. Cała sztuka nie rozgrywa się w teatrze, a w głowie odbiorcy.

Budowa spektaklu                                                                                                                                                                     Warunkiem koniecznym, aby zrozumieć całe przedstawienie jest znajomość twórczości Bruno Schulza. Nic nie jest wyjaśnione, a tekst nie jest przytaczany w całości, lecz tylko jego fragmenty, które nie tworzą jednolitej historii, przedstawiają jej zarys i ogólne motywy. Całość jest spójna, aczkolwiek składa się z części, które nie posiadają jasno zarysowego początku, rozwinięcia i zakończenia.  Wszystko opiera się na teatrze absurdu, a cała historia ukryta jest w dialogach. Tak innowacyjne podejście do dzieła nadaje mu nowego wymiaru i świeżości. Nie jest to schematyczna interpretacja lub zwyczajne przełożenie historii na teatralne realia. Efekt wzmacnia zabawa dźwiękami i doskonała linia melodyczna. Dobra gra aktorska powoduje, że cztery osoby wystarczają, aby odpowiednio rozegrać wypowiedzi składające się na całokształt historii.

Sztuka nie dla każdego                                                                                                                                                              Mimo pojawienia się drobnych, wręcz niezauważalnych pomyłek aktorów sztuka została dobrze zaprezentowana. Rozgrywała się na scenie kameralnej Teatru Śląskiego, co również wpłynęło na jej odbiór z powodu perspektywy, jaką posiadali widzowie. Sztukę mogę polecić osobą zaznajomionym z twórczością Bruno Schulza, ponieważ dla innych może być ona niezrozumiała lub nudna. Warto docenić pomysł reżysera Ingmara Vilqista oraz jego scenografię i obsadę aktorską, w której skład wchodzi: Adam Baumann, Anna Kadulksa, Barbara Lubos i Violetta Smolińska.

Autorka tekstu: Weronika Suchoń

Post dodany: Grudzień 11, 2016

Tagi dla tego posta:

Bruno Schulz   recenzja   Sklepy cynamonowe   Teatr Śląski   Weronika Suchoń  

Używając tej strony zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek na Twoim komputerze. Używamy ich, aby spersonalizować nasze usługi i poprawić Twoje doświadczenia.

Rozumiem, zamknij to okno